Wystawa „Przestrzeń, czas, architektura” w morąskiej bibliotece.

Wystawa

Zapraszamy do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Morągu do obejrzenia wystawy „Przestrzeń, czas, architektura”!

Wystawa składa się z prac rysunkowych wykonanych przez Martę Romanowską na przełomie roku 2013/2014, podczas przygotowań do egzaminów wstępnych na studia na Politechnice Gdańskiej. Na dwóch sztalugach znajdują się prace wykonane w pierwszych miesiącach nauki (te z datami w prawym dolnym rogu). Autorka nigdy wcześniej nie próbowała swoich sił w rysunku, więc poziom zaawansowania tych szkiców nie był najwyższy. Jednak z czasem – wraz ze zdobywaniem nowych umiejętności – postępy stały się zauważalne. Wiązało się to z ciężką pracą i intensywnymi godzinami spędzonymi co weekend na kursach w pracowni w Gdańsku. I choć początki były trudne, i nie zawsze wyglądały obiecująco, to ostatecznie cel został osiągnięty.

Szkice przedstawiają martwą naturę i człowieka. Istotą kursów było nie tylko ćwiczenie techniki rysunku oraz posługiwania się jego dwoma głównymi elementami – linią
i walorem, ale także doskonalenie umiejętności właściwego postrzegania – kompozycji, kadru, proporcji, światła, wzajemnych relacji między poszczególnymi elementami, budowy ludzkiego ciała… To wszystko jest bardzo ważne i potrzebne w zgłębianiu tajników architektury, uzmysławia bowiem, jak wiele czynników wpływa na całokształt i odbiór tego, co nas otacza, co widzimy – na co dzień.

Autorka wcześniej nie interesowała się rysunkiem. Nie było to jej hobby, lecz konieczny i główny warunek dobrych przygotowań do egzaminów wstępnych. Z czasem jednak godziny spędzane z ołówkiem w dłoni zaczęły sprawiać jej przyjemność. Początkowy obowiązek zamienił się w źródło frajdy. To, obok widocznych postępów i wyznaczonego celu, stanowiło dodatkową motywację do dalszej nauki. Pojawiła się nawet chęć spróbowania swoich sił w malarstwie, co wcześniej było wręcz nie do pomyślenia, a co udało się zrealizować zarówno w przypadku malarstwa, jak i rzeźby, już podczas studiów, na zajęciach w pracowni.

Cała ta historia uświadomiła autorce, że warto robić wszystko, by realizować własne cele i spełniać marzenia. Nawet jeśli początkowo wydaje się to bardzo odległe i nierealne,
a wybrana droga wiąże się z wieloma trudnościami i wymaga licznych poświęceń. Warto, ponieważ można w ten sposób odkryć nowe, ukryte dotąd pasje, rozwinąć skrzydła, pokonywać własne słabości, a nieraz i fałszywe przekonanie o swoich ograniczeniach czy brakach. Zwykło się mówić, że to droga daje nam szczęście, nie jej cel – i jest w tym dużo prawdy.

Wystawę można zwiedzać do 18.10.2017 r.

Wystawa